Czarter Mazury pożycza nie swój jacht
Moi rodzice prowadzili firmę czarter Mazury i bardzo dobrze na tym zarabiali. Mieli bogatych znajomych, z których niektórzy często wpadali do nas z wizytą. Niektórzy z nich przywozili nawet swoje własne jachty, żeby potem żeglować po naszych mazurskich jeziorach. Moim zdaniem to wszystko trochę mijało się z celem, bo przecież równie dobrze mogli pożyczyć jakąś łódź od nas, i to z pewnością za darmo. Ale bogaci już tak mieli, że chcieli się obnosić ze swoim bogactwem. Całkiem niedawno przyjechali właśnie tacy znajomi, których nie lubiłem za bardzo, bo byli aż do przesady chwalący się swoim bogactwem. Oczywiście przytransportowali ze sobą swój jacht. Pewnego dnia pojechali gdzieś z moimi rodzicami, a nasza firma Czarter Mazury pozostała pod moją opieką. Tego dnia było mnóstwo klientów, nie starczyło naszych jachtów. Postanowiłem zrobić coś niezbyt miłego, ale kusiło mnie to bardzo. Postanowiłem "niechcący" wyczarterować jacht znajomych moich rodziców. Zostawili kluczyki, więc nie było z tym problemu. Ludzie, którym go wyczarterowałem, chcieli go na kilka godzin, więc myślałem, że nic się nie wyda, a ja będę miał cichą satysfakcję. Tak się niestety nie stało - znajomi i rodzice wrócili i urządzili mi ogromną awanturę.

